Rozdział 31: Zdradzony
Obudził się
zaniepokojony. Śniło mu się coś nieprzyjemnego, chociaż nie potrafił sobie tego
przypomnieć. Rzadko miewał sny, a przynajmniej prawie nigdy ich nie pamiętał.
Teraz jakieś obrazy przewijały mu się pod powiekami, ale szybko stały się
mgliste, aż w końcu zniknęły w niepamięci. Przez chwilę trwał w bezruchu,
pozwalając, by niepokój coraz mocniej się rozprzestrzeniał, aż poczuł
promieniujące z boku ciepło. Charakterystyczne, kojące ciepło drugiego ciała.
Niepokój zniknął. Wciąż zaspany Jurek uśmiechnął się lekko i otworzył oczy. Łukasz
nie spał już od dłuższego czasu, widział to po jego trzeźwym spojrzeniu.
– Już się martwiłem, że
się nie obudzisz – przywitał go takimi słowami. Jurek zmarszczył brwi i znosząc
ciągnięcie w mięśniach, usiadł.
– Hm? – mruknął sennie.
– Petardy. Strzelają od
rana.
Gos zamrugał. Przetarł
twarz dłonią i dopiero wtedy poczuł się odrobinę bardziej przytomnie. Zerknął
na godzinę. Było chwilę po ósmej. Biorąc pod uwagę, o której się położyli
przespał wiele godzin.
– Długo już nie śpisz?
– Kilka godzin –
odparł. Jurek uniósł brew, przyglądając się ułożonym włosom i narzuconej na
tors jasnej koszulce Łukasza.
– Dlaczego mnie nie
obudziłeś? – spytał niezadowolony. Łukasz najprawdopodobniej nudził się od
długiego czasu.